Dizajn ma się jednak dobrze

Połowa listopada za nami, a w sklepach straszą już bombki, mikołaje, pozłacane szyszki i płaskie korzenne ciasteczka w kształcie serca. Chociaż miesiąc później chętnie dołączyłabym się do zbiorowego, kiczowatego Jingle bells, to dzisiaj jego melodia bardziej odrzuca, niż urzeka. By odetchnąć od czerwono-zielonego potoku, patrzę na naszą codzienność, rozrzucone po całej Polsce studenckie mieszkania, w których bardzo trzeba było się postarać, by przestały wyglądać jak PRL-owy koszmar z plastikowym żyrandolem w roli głównej. Kilka miesięcy temu zdejmowałam ze ścian świeżo wynajętego mieszkania postery z paniami o długich kolorowych paznokciach, wyrzucałam wycieraczkę do butów która przypominała brudną ścierkę do naczyń i słuchałam historii o zrywaniu wykładziny w kolorze ugier (choć wszyscy chętniej nazwalibyśmy go inaczej…). Podczas tych wszystkich porządków zastanawiałam się, gdzie znajduje się pojęcie estetyki u Polaków albo groźniej – czy ono w ogóle istnieje.

Niczym deus ex machina pojawiła się nowa edycja Zaprojektowanych, czyli krakowskich spotkań z dizajnem organizowanych przez Krakowskie Szkoły Artystyczne. Te cztery dni (17.11-20.11) wypełnione są rozmowami na temat kondycji polskiego dizajnu. Młodzi artyści mają okazję pochwalić się swoimi osiągnięciami, a my? Posłuchamy doświadczonych gości z zagranicy, dowiemy się co nieco o visual merchandisingu i podyskutujemy o cechach dizajnu środkowo-wschodniej Europy. Głównym punktem programu są z pewnością niedzielne Targi Dizajnu, podczas których od rana do późnego popołudnia poznamy około 80 polskich, małych marek. To również okazja, by kupić coś na święta (jeśli mikołaje w czerwonych płaszczykach też Was znudziły…) i zainspirować się kreatywnością nowych marek.

Zaprojektowanych otworzył wernisaż wystawy Fotoprzestrzenie, na którą składają się prace dyplomowe uczniów KSA. W siedzibie szkoły (ul. Zamoyskiego 52) zobaczymy projekty mieszkań, kawiarni, lamp, a nawet zaskakującej wystawy skupiającej się wokół tematu instalacji i kinematografii. Dla ludzi spoza branży będzie to powrót w czasy, kiedy każdy grywał w Simsy i próbował stworzyć idealną sypialnie. Zobaczymy wszelkie fantazje na temat cegły, paneli czy rozświetlonych salonów, przestrzeni, do których chce się wejść, usiąść na miękkiej kanapie, wypić tam kawę i poczytać. W ujęciu wystawy dom nagle zaczyna być kolejną kategorią sztuki i choć ktoś może stwierdzić, że jest to pomysł zdecydowanie naciągany, to wspomnę tylko, że już Gombrowicz pisał, iż sztuka otacza nas tu i teraz: czy jest to kwiat wpinany w kobiece włosy, czy kubistyczne kształty na płótnie. Na wystawie zobaczymy najlepsze prace absolwentów szkoły, więc warto zapamiętać te nazwiska. Może wkrótce będzie o nich głośno!

Jak powiedziała Joanna Gaweł, dyrektor SAPU i jedna z organizatorek imprezy, samą ideą Zaprojektowanych jest połączenie młodych twórców z tymi bardziej doświadczonymi. Ta mieszanka tworzy patchwork polskiego dizajnu i otwiera dyskusje do rozmowy na temat estetyzowania przestrzeni w naszym kraju. Może zwinięte wykładziny to jakiś nasz nowy początek? Tuż za rogiem czają się wyśnione sypialnie, drewniane modernistyczne biurka, ceglane ściany i wiele innych projektów, które łamią wszelkie stereotypy naszej codzienności, przekonując, że nasza polska kreatywność jest na niezwykle zaskakującym poziomie. Jeśli nadal nie jesteście przekonani, przybywajcie tłumnie na Zaprojektowanych!

Julia Smoleń

Tekst powstał dzięki współpracy z miesięcznikiem kulturalnym Karnet

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s