Party u Dolana- #playlista2

Na trzech palcach trzy pierścionki, dwa zwolnienia w głowie, jedna ryba w zamrażalce. W głowie szumi morze, a wzrok ucieka w góry. Nawet herba stygnie. Człowiek, którego boli sesja, nie podarte rajstopy, utknął w potrzasku. Jak ptak w klatce. Piszczy, miota się szatańsko. Będzie zamykać oczy, ale spać – nigdy.

Teraz oglądam jak się kocha swetry (here).  Teraz jak się przebrać za Elvisa. A teraz co czytać i oglądać. Jak się skończy. Tę tragiczną. Randkę z filozofią.
(tak tak, jestem tutaj)

Ble, fuj, studia. Nic nie poradzę, szałowość świata mnie kupiła. Ile można zrobić, dowie się tylko uwięziony. Och, pozwólcie nam latać!

tumblr_nkpyxcnEbb1qzftgao1_500

Więc na chwilę ściągamy swetry, dopijamy zimną herbatę jednym łykiem i w pośpiechu otwieramy szafę. Cekiny, brokat, futra, pawie piórka, srebrne trzewiki. Trochę kiczu doda nam paradoksalnie szyku. Ubrani niezgodnie z modą (Avanti by mnie wyśmiało), z głową pełną informacji, które nasze biedne, przepełnione mózgi próbowały zapamiętać biegniemy ku lepszym światom.

Z chmury dymu wyłaniają się dziwni ludzie, słychać muzykę, która dotknęła granic youtuba, kobiety całują mężczyzn, jakaś dziewczyna o różowych włosach wróży z kart. Tu nie ma szufladek i ocen. Ani (uf!) filozofii! Czas na party u Dolana. Udając, że jesteśmy kimś rozmawiamy o niczym. Tańczymy gorzej niż uczestnicy you can dance, ale mówimy sobie, że my też „you can”. Pławimy się w zabawie w artystów. Uwalniamy się z ram i sypiemy rzeczywistość deszczem srebrnych drobinek. Chichoczemy, obgadujemy fatalne fioletowe buty z pomponami, skaczemy do zorby, jemy tort palcami, pijemy miętowe drinki, udowadniamy, że zrobimy szpagat. To szaleństwo, dzicz, wir, pęd, stukot szpilek i trzewików.

Absolutna kwintesencja dobrej imprezy. Zawieszeni w paryskim błysku, bez luster i zegarów do samego rana.

Zresztą, wiecie o co chodzi. Włączajcie playlistę i zapomnijcie na chwilę o tym co trzeba było zrobić na jutro, na wczoraj i na resztę życia.

Viva la fete – Exactement

Cinnamon Girl In The Sun – Dunkelbunt 

Moderat – A new error

+dla fanów -przyszłych czy stałych- najpiękniejsza scena deszczu w kinematografii ❤ ❤

On ne change pas – Celine Dion

Phantom – Parov Stelar

Roses – The Chainsmokers

The Chauffeur – Duran Duran

Backpack – Petite Meller

The Knife – Pass It On

i Pass It On w wydaniu „Wyśnionych…”, czyli dokładnie >TO<

Powoli dobiega 7 rano, a my budzimy się z dolanowskiego snu. Oglądamy poranek, leżymy w białej pościeli wciąż mając na sobie kolorowe szmatki. Szum w głowie, zachrypłe gardło, o, ostatnia różowa muffinka leży pod stołem. Zlizujemy lukier z palców i przypominamy sobie, że nasz terminarz jest przepełniony zadaniami na teraz, a słowo DEADLINE jest przypisane do każdego dnia. Ale wspominamy magię nocy i zanim pojawią się wyrzuty sumienia pozwalamy, żeby Edith Piaf wypowiedziała się za nas…

… więc leżymy w łóżkach do 15 i chyba wszyscy powinniśmy rzucić te studia w cholerę.

tumblr_nb382rvWrg1ruze1fo1_500

J&J

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s