#jakdziewczyna

  1. tumblr_nehdl7CMfr1qa42jro1_1280

Feminizm stał się trendy. Świat oszalał. Nawet Karl Lagerfeld nie wytrzymał i wypuścił rozwrzeszczane modelki w buntowniczym marszu po wybiegu. Nas, hipsterów, mainstream boli okropnie, dlatego choć kłóci się to z moimi bardzo świeżymi i jeszcze nieuładzonymi poglądami, muszę odwrócić wzrok od mody i walczyć po swojemu, bo mdli mnie na myśl o  wielkim bezmyślnym stadzie. Ała, mocne słowa głupiutkiej nastolatki.
W każdym z ostatnio przeprowadzanych wywiadów pada to przeżute tysiąc razy pytanie: Jesteś feministką? Nieważne czy dziennikarz rozmawia z 80-letnią poetką czy ledwo wschodzącą gwiazdeczką pop, w całej swej naiwności bardzo bardzo chciałby to usłyszeć. Feministka jest w tej chwili kukiełką, Karlem Lagerfeldem i niewolnicą mody.

tumblr_ncqlo3g8qS1qc7e5jo1_500

No i docieramy do sedna – jesteś „feministką” czy KOBIETĄ? Ta druga wie, że jej życie nie jest skazane na serię porażek. Ona myśli, czuje i może. Chce być piękna, inteligentna, kochana i potrzebna. To z czym walczy to błędne wyobrażenia, a nie mężczyźni, których, bądź co bądź, uwielbia. (tutaj można brnąć dalej z moją maniakalną drobiazgowością rozważając kto zasługuje na miano Mężczyzny, ale spokojnie, odpuszczę wam, już i tak robi się przyciężko) Makijaże, szpilki i fitnessy nie zostały wymyślone po to, żeby wpasowała się w sztywne ramy narzucone przez jakiegoś samozwańczego wielkiego brata, tylko dla czegoś nienamacalnego. Czegoś, co dla potrzeb lżejszego tonu nazwę – GIRLS POWER!

Kobieta potrzebuje tylko uwagi, o to całe zamieszanie. Czeka na spojrzenie, niebo w oczach, szklany pantofelek, bo przecież urodziła się, żeby być księżniczką. A że tylko siłą wygra, do Ryana Goslinga płacze pod prysznicem.
My mamy swój świat. Razem piszczymy, razem marzymy, razem rozpaczamy i nikt nie może nam tego odebrać. W tym jest magia, delikatna i puszysta jak marshmallows. Nie można tego zbrukać. Wyśmiać, opluć, skopać i zostawić. Kobiecie trzeba pozwolić po prostu BYĆ. Tak, jak tego chce. Akurat dziś w ten sposób, jutro inaczej. Bo to jest natura – nią można się tylko zachwycać.
Dziewczyny! My mamy swój świat, swoje kolory, swoje ideały i to jest (tylko) niesamowite.

A teraz – skąd hasztag, po co to wszystko. Wygląda na to, że zamiast kłaniać się przed (jak jeszcze raz o nim wspomnę, to naślijcie na mnie kota Jemerced) Karlem (dobra, zaczekajcie jeszcze chwilkę!), lepiej wsłuchać się w głos podpasek. Przed Wami film promujący akcję Always, do której rozpoczynając serię ohasztagowanych postów chciałybyśmy się dołączyć.

Myślę, że mnóstwo dziewczyn, tak jak my, czasem wręcz rozpaczliwie walczy o pewność siebie. Chciałoby przestać martwić się o wszystko, ze strachem zerkać w lustro czy na nowe oznaczenia zdjęć na fejsie. To głupoty, drobiazgi, pierdoły, a skazują nasze przygotowane do absolutnie zjawiskowych uśmiechów twarze na złowieszcze lwie zmarszczki.  Zamiast nowego kremu proponujemy ludzkie historie. Otwieramy szereg życiowych opowieści, które udowodniły, że kobieta oznacza siłę i blask, ale także tajemnicę i niezwykłość. Wheremag od teraz będzie wybierał sobie patronki, siostrzane dopalacze dla waszych i naszych małych (perfumowanych) rewolucji. A na początek:

Sylvia Plath

8f8ec026038d6c3377b2799743a31d25

Poetka, fascynatka życia, krucha i niesamowicie wrażliwa. Mogłoby się wydawać, że możemy Sylvie zamknąć w szufladce „zbyt słaba by żyć” i zakwalifikować to jednych z tych egzaltowanych artystek, które nie wytrzymały ciężaru życia. Niezrozumiałe pojęcie samobójstwa.

Jednak, żeby zrozumieć Sylvie trzeba cofnąć się troszkę w czasie i otworzyć oczy. 20-letnia Plath przyjechała na staż do Nowego Jorku pełna chęci, entuzjazmu i klasy. Wraz z koleżankami uczyły się jak być wystarczająco eleganckie i inteligentne. Czerwona szminka na ustach, włosy zalotnie podkręcone, lekki zapach tego najnowszego szamponu na rynku i torebka wykraczająca poza rozmiary kopertówki- przecież musiał zmieścić się Ulisses Joyce’a.

Sylvia pokazywała jak być prawdziwą w mojej opinii Kobietą. Randkowała z przystojnymi mężczyznami, pisała opowiadania, kreowała swój świat. Była zawsze piękna, wystrojona, zadbana, a jednocześnie z konkretną ideą, potrzebą mówienia i zmieniania rzeczywistości. Rozumiecie o co chodzi, piękno na zewnątrz, cień rewolucji w sercu, lekki bunt przeciw społeczeństwu.

Choć lata 50 mówiły o tym, żebyśmy kręciły wszystkie biodrami zanim wyjdziemy za mąż, a w okresie późniejszym piekły kaczki (czy kaczki się piecze? #słabażona) i nosiły sukienki w kwiatki dla mężczyzny naszego życia to Sylvia nie wpisywała się w kanon czasów. Chciała kochać i być kochaną, ale jako partnerka. Partnerka życiowa, intelektualna, seksualna, uczuciowa. Partnerka, a nie typowa żonka.

Właśnie dlatego tak szczerze Sylvię uwielbiam i oddaję jej hołdy. Była kobietą spragnioną życia. Kobietą, która dostawała palpitacji serca na widok błękitnych trzewików, a jednocześnie fascynowała się Proustem. Która była niezależna i słaba na raz. Która czekała na pocałunki w dłoń, ale nie potrzebowała obecności mężczyzny by przeżyć. W tych ciężkich dla kobiet czasach Sylvia starała się żyć pełnią i pokazać, że jest kimś, a nie jedynie ciałem w białej, zjawiskowej sukience.

Jak widać, nie trzeba pokazywać sutków, żeby udowodnić równość płci.

tumblr_nqi8yyE6051qbaa0zo1_500

 

 

Jesteśmy jakie jesteśmy. Mamy za krótkie nogi albo za małe piersi. Pewnego wieczoru wyglądamy jak milion dolarów, a kolejnego dnia znów płaczemy, bo wcale się sobie nie podobamy. Raz uda nam się podbić świat, a potem głupawa koleżanka odbije nam chłopaka. Próbujemy od nowa, walczymy z czasem i tabloidami, śnimy o książętach i rozmawiamy o literaturze w pubie. A potem o nowym tuszu do rzęs. Mamy problemy małe i duże, ale jesteśmy silne i mamy coś ważnego do powiedzenia. Niech nikt nigdy nie zaciągnie Cię do kuchni kiedy nie będziesz tego chciała (chyba, że pocałunki na blacie!). Niech nikt nie mówi, że jesteś słabsza ze względu na płeć. Niech nikt nie śmie Cię poniżać. Czy w czerwonej sukience, czy za luźnych dżinsach możemy zawojować dniem i nocą. Idźmy po bruku w wysokich obcasach kołysząc biodrami i walczmy o lepsze jutro właśnie tak jak tylko DZIEWCZYNY potrafią.

tumblr_nfbu90mL2j1qzfo49o1_1280J&J

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s