Wolę być sama niż podawać piwo debilom

Ostatnio leżąc w łóżku i szukając sensu w suficie snułam wizje mojego przyszłego życia. Wątkami pobocznymi były moje podróże, moja kariera, gdzieś przebiegły modnie ubrane dzieci, gdzieś był mops, gdzieś był Amsterdam. Ale wtedy była głównie miłość. Miłość zwalająca z nóg, pochłaniająca, płonąca, o silnym zapachu konwalii. Naczytałam się tych wszystkich pięknych historii i na kartkach papieru zostawiłam swoje nadzieje. Wczytałam w siebie wszystkich fascynujących bohaterów. Wszystkie opisy uczuć. Wszystkie historie, wszystkie stosunki, pocałunki, drobne gesty. Chcę te historię powtarzać, widzieć moje marzenia w swoim życiu. Problem jest w tym, że nie znajduje tego od niebezpiecznie długiego czasu.

e2d46542543155bf651a3b40c516899e

Czuję się silną kobietą i mam też takie osoby wokół siebie. Duża część mojego pokolenia to dziewczyny bardzo inteligentne, kreatywne, pełne wdzięku i wyobraźni. Pierwszy, nieśmiały krok w stronę feminizmu. Bo tak, czujemy się dobrze same. Często lepiej się bawię przy okrągłym stole w kuchni, siedząc z przyjaciółkami, niż w zatłoczonym barze. Jemy, pijemy wino, wspominamy, planujemy. Czuję, ze nie muszę się starać, nie muszę ciągle poprawiać włosów, kontrolować stan szminki na ustach, stan dowcipu, stan zajebistości. Jestem sobą i jest to tak samo relaksujące jak ciepła kąpiel.

Nie chcę mi się dłużej kręcić tyłkiem na imprezach. Ostatnio zawodzą mnie mężczyźni. Zawodzą mnie ich prostackie teksty, nudne, powtarzalne komplementy, fałsz w oczach. Wszędzie widzę schematy. Już żadnej fascynacji, nawet nie śmiem szeptać o miłości. Próbuję ratować swoje ideały i sycę się literaturą, jednak życie wciąż pokazuje mi spaczone związki, bezsensowne relacje. A ja nie rozumiem ludzi, którzy są ze sobą, bo są. Bo tak jest wygodnie, pasuje mi, pasuje tobie, zróbmy sobie związek, kochanie. To nie leczy samotności, a tylko podsyca tęsknotę za prawdą. Nie rozumiem tych przypadkowych spotkań w klubie. Spojrzenie, które docenia twoją urodę. Ładnie tańczysz, ładna spódniczka, fajna jesteś, chcesz piwo? Smuci mnie desperacja w tych słowach. Smuci mnie fałsz, smuci brud klubowego baru. Nie rozumiem facetów, którzy chcą być wiecznie dominującymi samcami alfa, a kobiety to dla nich tylko ładne dupy, ozdoba, obok Iphona, czy nowych butów. Tu się odzywa mój niestwierdzony, ale jednak gdzieś się tlący feminizm. Drodzy debile, kobiety mają głos, ba, mają też mózg i inteligencje. (chyba, że ktoś mówi o solarkach z klubu typu „Tropical Island”) Nikomu nie będę niczego podawać, przed nikim nie będę ściągać bluzki wtedy kiedy on każe. Nie będę udawać, że kocham, ponieważ chcę z być z kimkolwiek. Nie będę też szukać nadziei w tym piwie na imprezie.

tumblr_mznsv4cMQ51tpcjcho1_500

Z tym natłokiem myśli, tornadem rozczarowań i tylko szczyptą nadziei nie mam już sił na dalsze rozmyślania, analizy. Nie chcę sobie zadawać pytań, bo chyba boję się odpowiedzi. I wiecie co? Skoro moje życie uczuciowe ma być grą pozorów, żartem lub bezsilnym westchnieniem to ja bardzo za to dziękuję. Myślami wracam do moich przyjaciółek. Do swojego świata. Do świata, który jest pozbawiony filmowej kokieterii i czerwonych kwiatów. Do świata, w którym jestem zakochana jedynie w bohaterze książki. Ale również do świata, w którym mam pasje, przyjaciół, plany i cele. Mój ideał mężczyzny zostaje na tapecie telefonu, nie wysyłam smsa na dobranoc i stwierdzam, że to wszystko nie jest jednak najważniejsze.

Dlatego całuję wszystkie kobiety. Pamiętajmy jakie jesteśmy silne.

Dobrej niedzieli.

JS

Reklamy

6 uwag do wpisu “Wolę być sama niż podawać piwo debilom

  1. Pięknie napisane Lojo. Twój post jakoś podniósł mnie na duchu i myślę, że niejedna osoba płci pięknej, odwiedzająca Waszego bloga, podziela moje odczucia.
    Wasza wierna fanka
    PS Jak przecinki w złych miejscach to z góry przepraszam.

  2. Wyjechałem na studia z myślą że spotkam ludzi ,którzy mają jakieś ideały dadzą mi jakieś nowe, świeże spojrzenie na życie. Myślałem że ludzie są inni ale chyba poprostu żyłem w błędzie. Lubię zdobywać wiedzę uczyć się nowych rzeczy. Czytam jakąś książkę to inni patrzą się na Ciebie jak na idiotę „co k***a jesteś na studiach i się uczysz?”. Nie potrafię oszukiwać siebie mogę chwile z nimi pobyć, wyjść na miasto ale nie na codzień bo to męczy… Ludzie grają, jedni lepiej inni gorzej. Wsumie straciłem już ta odrobinę nadzieji która przywiozlem ze sobą. Śmieszne mamy dziś czasy, pomijając fakt ze nie pije i dziwnie patrzy się na ten świat na trzeźwo. Wole być sobą może nikt tego nie docenia, ale ja czuję się dobrze gdy żyję w zgodzie ze sobą.
    PS. Nie tylko Ty masz takie odczucia i pragniesz czegoś podobnego o czym napisałaś.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s