o Miłości.

The road is home to blog, o którym na pewno już kiedyś pisałyśmy. Cudowna historia młodych zakochanych, których sensem życia były podróże, fotografia i słodka mała Alba – ich córeczka. Fotografiami opowiadali o miłości, rodzinie i pasji. Tyle piękna! Zaglądałam codziennie sycąc oczy cudzym szczęściem. Czytałam o spełnianiu marzeń, właściwie wiecznych wakacjach. Nowi ludzie, nowe miejsca, a w tym Oni, niezmiennie nierozłączni. Pielęgnują swoje gniazdko miłości, bo mają już wszystko czego potrzebowali. Idealnie.
IMG_9975 copy
Skończyło się. Została sama. Pisze o wspomnieniach, przemijaniu i strachu przed byciem samotną mamą. Wiosna jest sztuczna. Zrobiło się mroczno i zimno. Młodość wyparowała. Patrzy niepewnie w przyszłość, a niedawno skończyła 20 lat. Może tylko uśmiechać się przez łzy i wykonywać obowiązki. Stara się zarazić pogodą ducha -chyba tylko siebie.
IMG_6985
Czuję się oszukana, wierzyłam w nich! Szeptali: to wszystko prawda, życie to poezja, a uczucia drogowskazy. A teraz tak po prostu skończyło się??! Przepiękna historia z tragicznym zakończeniem – tak wygląda życie? Odsuwam się od komputera, nie tego szukałam. Nie wiem co myśleć, odpalam radosny Spotify i staram się zapomnieć o rozczarowaniu.
Pisząc tu o tym chcę urządzić mały pogrzeb. Pogrzeb miłości. Bo to najsmutniejsza śmierć na świecie.

Wiem , że zafundowałam wam tylko sporą dawkę depresji. To ta jesień, mgła, albo analizowana do znudzenia dekadencka poezja. Całkowicie zawładnęły moim umysłem. Musiałam wam oddać trochę melancholii. Ale dość, nie można się tak pogrążać bez sensu. Masochistka… Poszukam gdzieś nadziei!

Wchodzę na Rookiemag – cały dział: sex + love, czyli to o czym dziewczyny mogą gadać całymi dniami. Widzę artykuł z opisem „They were nasty, but they came from the heart.” , czyli całkowita opozycja poprzedniego przypadku. Oglądam nie do końca jasne kolaże o ślinieniu się przez sen, wspólnym żuciu gumy, sikaniu czy wyciskaniu pryszcza – no tak, chodzi o przyjaźń. Tę specjalną wersję miłości, nawet czasem cenniejszą, bo rzadziej spotykaną. Lecę do ostatniego i czytam puentę:
1389998158gross_8-700x990

Zjadam żelki i już mi trochę lepiej.
Teraz youtube – odpalam filmik, którego już pierwsze sekundy wywołują dreszcze wzruszenia. Nie ważne ile razy go oglądam, zawsze płaczę. Bo miłość JEST.

A skoro już odzyskałam wiarę to na myśl od razu przyszedł grudzień, święta, prezenty (widać, że wychowana przez gazetki lidla) i spoty reklamowe TK Maxxa. Bo zbliża się czas, kiedy uczucia znowu będą miały wartość można powiedzieć niemalże materialną. Dobrze czy nie dobrze, są wtedy okazywane i doceniane. A to strasznie ważne.

A jak już naprawdę wszyscy ludzie zawiodą, to pamiętajmy, że są jeszcze psy. One kochają bezwarunkowo. Nie zostawią, bo to ty jesteś ich domem, schronieniem, bezpieczeństwem. Potrafią być wdzięczne bez słów i nigdy przenigdy cię nie okłamią.
Jermzlee_exact780x585_l

I macie instagrama chłopaka, który kompletnie zwariował na punkcie swojego mopsa i zdjęciami opowiada historię ich prawdziwie niezniszczalnej przyjaźni.
Pug-01

http://instagram.com/jermzlee

Jag.

Advertisements

2 thoughts on “o Miłości.

  1. Jeej, dopiero teraz znalazłam Twojego bloga, a obserwujesz mnie na tumblrze od tak dawna!
    Uwielbiam The Road Is Home, Nirrimi jest jedną z najbardziej inspirujacych osób, o jakich kiedykolwiek słyszałam! Jej zdjęcia, sposób pisania, tworzenia historii własnego życia, zachwytu nad światem i ludźmi jest tak zaraźliwy i wzruszający.
    A miłość… miłość zawsze gdzieś jest w naszym życiu. Nie zawsze tylko daje nam o sobie znać, ale jeśli już to robi, wywraca wszystko do góry nogami^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s