Things of everyday

IMG_1868

Cześć!

Chciałam Was dzisiaj obudzić ciepłymi, wakacyjnymi słowami i napisać o podróżach, ale niestety, tkwię w listopadowym bezstanie i nie mam się ostatnio czym pochwalić. Przez to jesienne powietrze nawet na wspomnienia odeszła mi ochota, a zapał do planowania zniknął wraz ze słonecznym wrześniem (mam nadzieję, że wróci zimą!). Dlatego nie będę Was dziś wabić kolorowymi historiami z różnych zakątków Europy. Dziś hołduję codzienności.

A dokładnie to chodzi mi o mój pokój. Ukochany, najintymniejszy, skrywający całą mnie. Siedząc właśnie w nim, kilka dni temu, wpadłam na pomysł, żeby zrobić krótkiego posta i pokazać Wam moje ulubione rzeczy, które w nim mam.

IMG_4856

I tak oto, wstałam dzisiaj z zamiarem zrobienia zdjęć. Może istnieje kilka trudniejszych rzeczy, ale fotografowanie mojego pokoju należy do tych naprawdę karkołomnych. Chcąc sfotografować ścianę, przy której stoi łóżko musiałam wspinać się na biurko. To samo jeśli chciałam zrobić zdjęcie całej szafy. Przy próbie wdrapania się na szafkę, żeby sprawdzić, czy wtedy w kadrze zmieści mi się regał i okno- odpuściłam. Stwierdziłam, że pokażę Wam po prostu przedmioty dla mnie najważniejsze, co mam nadzieję będzie bardziej interesujące niż poprzekrzywiane zdjęcia wnętrz. Zapraszam do przeczytania mojej listy!

IMG_2299 IMG_2301

1. Przeszłość

Taak. Podstawą mojego pokoju jest moja przeszłość (przyszłość znajduje się tylko i wyłącznie w chaotycznie prowadzonym kalendarzu). Jestem okropnie sentymentalna i gromadzę dookoła siebie pamiątki z życia. Motywów mojego działania sama dokładnie nie znam, więc nie pytajcie, ale wiedzcie, że te wszystkie małe rzeczy mają dla mnie ogromną wartość. W efekcie mam tysiące biletów, karteczek, widokówek, papierków po cukierkach, zasuszonych kwiatów, zaproszeń na imprezy, wstążek do włosów, listów (tych jest mało, dlaczego nikt już nie pisze? Kochanie! Chcę listy miłosne od Ciebie!), a ostatnio znalazłam nawet podarte kabaretki… Chociaż gromadzę po prostu papiery i inne takie tekstylia, bardzo to lubię, to wszystko daje mi poczucie, że moje życie jest żywe. (a masło maślane…)

IMG_2310

2. Książki

Mieszkam w moim domu od ponad dziesięciu lat i od ponad tych dziesięciu lat mój pokój przechodził wszelkie stany bytu. Nie ma tu co zaczynać długich opowieści o dywanie w kotki, czy też panującym kiedyś ogólnym porządku idealnym (gdzie one jest?!), chciałabym po prostu wszystkie stadia pokoju połączyć jednym mianownikiem. Są to ksiązki. Były kiedy się tu wprowadziłam i będą kiedy się stąd wyprowadzę. Już jako dziecko czytałam bardzo dużo, ku ogólnej dumie moich rodziców i ogólnej dumie ich znajomych. Jednak nie mam w pokoju ciągle tych samych książek. Jakieś dwa lata temu stwierdziłam, że coś musi być ze mną nie tak, skoro większość książek na mojej pólce nosi tytuł „Viktoria, dziewczynka która stała się aniołem”, „Dzikie kury”, „Chłopaki w głowie”, „Szalone lato z tatą”… I inne takie. Dlatego wzięłam bibliotekę we własne ręce i rozpoczęłam modernizację. Wszystko zaczęło się od W drodze- bo okładka fajna to kupiłam. Niespodziewanie stała się moją ulubioną książką, polecam ją każdemu, polecam ją też Tobie. No i wracając do tematu, tak sobie, wierząc, że „pokój bez książek to pokój bez duszy”, te książki gromadzę. Zapełniam półkę, zapełniam siebie. 

(a na zdjęciu moje ulubione: Jeden- Świetlicki; Zbiór Emily Dickinson; Ksiega strachu i zapomnienia- Kundera; wiersze i piosenki Cohena; W drodze- J. Kerouac; nowość- książka o Paryżu w latach ’20)

IMG_2317

3. Pianino

To  nie jest część mojego pokoju, ale na pewno ważna część w moim życiu. Tatatarata! Jeśli ktoś nie wie, ten duży czarny przedmiot to PIANINO. Znamy się już 11 lat i mieliśmy różne fazy tej znajomości. Ostatnio wpadłam w jakieś zwątpienie, przestałam grać, a to zdjęcie pewnie wcale by się nie pojawiło w plebiscycie ulubionych rzeczy. Tak, kochani czytelnicy, pianino było ostatnio szczerze znienawidzone. Ale wszystko wróciło na nowo, przygtowując się do egzaminu przypomniało mi się jak bardzo to lubię. Więc teraz przeżywamy wzniosłe z pianinem chwile. Kiedy jestem szczęśliwa-gram, kiedy jestem wściekła- gram, smutna, zdenerwowana, pełna energii. I różne takie. Gram i mogę szczerzę powiedzieć, że to uwielbiam.

IMG_2327

4. Coffee and ciggarettes  Internet

Musicie wiedzieć, że w moim domu po prostu NIE ISTNIEJĘ bez kawy i laptopa. To dwa elementy każdego dnia, które powtarzają się nawet kilka razy. A jaką mi to sprawia przyjemność!Myślę, że można tu już mówić o pewnym uzależnieniu, bo bez kawy nie ma laptopa i nie ma kawy bez laptopa. Ten nierozerwalny tandem polecam też Wam! (o ile już tak nie robicie, jeśli też jesteście uzależnieni, możemy zrobić jakąś fajną grupę wsparcia…)

IMG_2358

5. Zapachy

Podobno każda kobieta lubi szpilki, biżuterie, perfumy i drogą bieliznę. Wierząc temu wszystkiemu moja kobiecość stoi pod znakiem zapytania. Szpilki ubieram, kiedy muszę, biżuterii nie kupuję, drogiej bielizny tym bardziej, nawet nie lubię tej seksownej, bo jest niewygodna. Ale uwaga! Ratunkiem są dla mnie perfumy. Moja przyjaciółka zaszczepiła we mnie tę dozgonną miłość i to wraz z nią chodziłam do drogerii psikać te takie kartoniki i porównywać zapachy. I tak już zostało, śledzę nowości, marzę o perfumach DolceGabbana i szukam zapachu, który pasowałby TYLKO do mnie (naiwnie wierzę, że taki jest). A na zdjęciu moje obecne perfumy, Just Roberta Cavalliego (zapach lata, zapach Rzymu, ach!), krem do rąk z Krakowa o bajecznym zapachu i laski cynamonu. Bo to jest mój zapach number one, potrafię zaciągać się taką laską przez długi czas, piję codziennie mleko z cynamonem, a szarlotkę sypię nim dwa razy mocniej niż się powinno.

 IMG_2386

6. Amulety

Jak już wyżej napisałam, nie lubię biżuterii. Może to wynikać z tego, że po prostu nie mam jej zbyt ciekawej, bo chcąc przed chwilą zrobić czemuś ładnemu zdjęcie, zamknęłam rozczarowana szafkę. Bowiem, w okresie gimnazjum, kiedy byłam popularną (ha!) szafiarką, biżuterii kupowałam na kilogramy. Tak… W efekcie moją szafkę wypełniają wisiorki serduszka, wisiorki kotki, pierścionki sówki, no całe zoo tutaj mam. Biżuterie, którą noszę i do której przywiązuje największą wagę to biżuteria z historią. Czyli coś co dostałam po kimś, znalazłam, kupiłam na targu staroci, przywiozłam sobie skądś, albo ktoś mi przywiózł. Noszę takie rzeczy jak amulety i nie zniosłabym straty tych drobiazgów. Jak widać, ze skrajności w skrajność.

IMG_2397

7. Dzienniki

Mam fizia na punkcie dzienników. To moja ogromna słabość. Kiedy widzę jakiś notes w sklepie od razu wyobrażam sobie jego zawartość, snuję rewolucyjne idee o tym co się w nim znajdzie i, że razem z nim zmienię świat. No i, czy 10 złotych, czy 20, kupuję. Wracam, szczęśliwa do domu i zaczynam tworzyć. To zazwyczaj szybkie, nerwowe, długie zapiski lub kolorowe wyklejanki. To szał tworzenia po prostu! (live, CREATE, have fun; dla czytelników naszego starego bloga…) Ten zeszyt z zapisanymi kilkoma kartkami zostawiam oczywiście na biurku i nie wracam do niego przez najbliższy miesiąc. A coś mnie czasem tknie i otwieram ten mój biedny, zapomniany dziennik za 20 złotych. I jestem przerażona! Co to za brednie, co za głupia składnia, jakieś to wszystko na siłę… Potem patrzę na datę i przerażam się jeszcze trochę bardziej (choć o prawdziwym przerażeniu tu nie mówię…) Data głosi zazwyczaj, że pisałam to stosunkowo nie dawno. Jak to jest, że tak szybko się zmieniamy, a na dodatek tych zmian nie rejestrujemy?

– Kim jesteś? – Ja… Ja naprawdę nie wiem kim jestem, proszę Pana. Wiem kim byłam dziś rano, ale zmieniłam się już tyle razy… – A co chcesz przez to powiedzieć? Wytłumacz się. – Nie mogę ‚się’ wytłumaczyć, bo nie jestem sobą. – A kim jesteś? – A tego właśnie nie wiem. Nie pamiętam już niczego w sposób normalny. – A czego nie pamiętasz? – Niczego.

IMG_2392
8. Bajki

Cytat z Alicji w Krainie czarów był wstawiony bardzo świadomie, ponieważ chciałam Wam oznajmić, że kocham bajki. Nie chodzi mi oczywiście o dzisiejsze bajki lecące w telewizji. Próbowałam je oglądać z młodszą kuzynką i po kilku minutach rozbolała mnie głowa, byłam zdegustowana i przez resztę dnia widziałam świat w kolorach oczojebnych. Nie, nie o takie bajki mi chodzi. Uwielbiam bajki mojego dzieciństwa. Disneya, baśnie Andersena i braci Grimm, opowieści o wróżkach i czarodziejkach. Zawsze wracam do nich z ogromnym sentymentem. I wiecie co? Wierzę w to wszystko. Wierzę w przeznaczenie, wierzę w miłość, wierzę w dobre zakończenia. W bajki wierzę.

IMG_2401

9. No i muzyka! Jeśli nie gram to i tak mi towarzyszy. Ostatnio uzależniłam się od spotifów i soundclouda, więc nowych artystów wyszukuję teraz całymi dniami. 

To już koniec, chociaż pewnie wymyśliłabym jeszcze kilka rzeczy. Mój pokój jest utkany przede wszystkim z moich marzeń, które unoszą się w powietrzu, bo to tu marzę najśmielej, co sprawia, że jest szczególny i bardzo mój. Pozdrawiam serdecznie właśnie z niego i zabieram się do rozpoczęcia soboty. A Wam życzę miłego weekendu!

JS

IMG_0118

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s